Praca content designera wymaga nie tylko pokładów kreatywności i lekkiego pióra. Niezastąpione są również: dyscyplina (jak u zawodowych pisarzy) i regularność. Największym wrogiem tych dwóch jest… prokrastynacja. Jak z nią walczyć?

Nie mam wątpliwości, że chociaż raz w życiu padłeś jej ofiarą. Od ważnego zlecenia na nowy artykuł, nagle ważniejsze okazało się… posprzątanie biurka. Bo przy czystym pisze się łatwiej. Następnie kolej przyszła na pulpit w komputerze. Zbyt długo odkładałeś uprzątanie pulpitu. Ok, sprawdzisz jeszcze Facebooka… Gdzie są moje dwie godziny?!

Co powoduje ciągłe odkładanie na później?

Jeżeli czasami zadajesz sobie to pytanie, to znak, że masz do czynienia z prokrastynacja, czyli nawykiem odkładania ważnych rzeczy na później i zajmowania się bzdurkami (tak bez naukowej definicji). W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Psychology badacze stwierdzili, że 1/5 dorosłej populacji ludzi i połowa populacji studentów walczy z prokrastynacją.

Gdy człowiek jest zestresowany myślą o jakiej czynności o wiele łatwiej jest mu ją odroczyć i zrobić cokolwiek innego, przynajmniej tymczasowo. Ale przekładanie na później kolejnych rzeczy powoduje powstawanie chaosu wraz z upływem czasu. Zwlekanie tylko opóźnia to co nieuniknione – stres przed deadlinem.

Prokrastynacja jest powszechna, ponieważ pozwalamy sobie na nią. Za każdym razem kiedy opóźniasz pracę z powodu wymówek, za każdym razem, gdy wysyłasz teksty tuż przed terminem i bierzesz głęboki oddech ulgi, potwierdzasz, że takie zachowanie jest akceptowalne. Ciągłe powtarzanie tego procesu staje się nawykiem, w efekcie całkiem normalnym zachowaniem.

A nie powinno być. Pisanie na ostatnią chwilę (kompulsywne) lub praktyka zwlekania tak naprawdę wyrządza krzywdę twojej pracy. Czas, który marnujemy na mniej pilne obowiązki musimy nadrobić później, czasami już po pracy.

Przyczyny odkładania na później proponuję omówić przy innej okazji. Dziś skupmy się na walce z prokrastynacją. Dziś poznasz pięć sposobów, jak poradzić sobie z tą dolegliwością, zwłaszcza, gdy pracujesz jako content designer.

1. Zacznij od najtrudniejszego zadania


Jak mówił Mark Twain: „Eat a live frog first thing in the morning and nothing worse will happen to you the rest of the day”. W myśl tej zasady dzień powinieneś rozpocząć od zadania, które wymaga od Ciebie najwięcej pracy – researchu, pisania czy koncentracji. Mając świadomość, że po napisaniu tego tekstu, czekają na Ciebie łatwiejsze rzeczy jest motywująca.

Ta zasada może stanowić problem dla osób, których umysł aktywuje się w późniejszych godzinach lub nawet nocą (tzw. sowy). Jeżeli należysz do tej części społeczeństwa, której mózg najlepiej działa w późniejszych godzinach niż pora rozpoczęcia pracy, nie zmuszaj się. Wybierz dla siebie optymalny czas. Najważniejsze, by zadanie zrobić 😊

2. Rób szybko małe rzeczy

Według autora książki „Getting Things Done”, Davida Allena swoje codzienne zdania powinniśmy dzielić na te, które możemy zrobić od razu oraz takie, którą musimy zaplanować. To co możemy zrobić w 2 minuty powinniśmy zrobić od razu – jest to tzw. złota zasada 2 minut. Zaliczają się tutaj głównie maile, które wymagają krótkiej odpowiedzi. Pozbycie się takich małych problemów/zadań działa oczyszczająco na nasz umysł.

Zasada 2 minut ma też oczywiście swoje wady – jeżeli w trakcie pracy wszystkie Twoje zadania okażą się poniżej granicy 120 sekund, może się okazać, że nie zrobiłeś tego co było na dziś najważniejsze. Dlatego przy okazji zasady 2 minut GTD, warto uczyć się priorytetyzować zadania.

Przykłady zadań do dwóch minut dla content designera: nanieść poprawki do leada artykułu, wysłanie tekstu do korektora, wrzucenie postu na grupę ze swoim nowym artykułem, napisanie maila do grafika z prośbą o przygotowanie odpowiednich projektów itp.

Czego nie robić w 2 minuty? Wybierać zdjęcia do artykułu (nie da się – autopsja), tworzyć konspekt artykułu i kalendarze publikacji, opracowywać wpisy w social media. W tym przypadku narażasz się na niepotrzebny stres związany z czasem, co w przypadku zadań związanych ze strategią content marketingową jest nieefektywne. Tutaj potrzeba skupienia i czasu.

3. Nagradzaj się za małe zwycięstwa

Być może wyda ci się to naiwne, ale naprawdę działa. Jeżeli z szeregu zadań, które miałeś dziś do wykonania udało się wykonać 110% lub zacząłeś dzień od najtrudniejszego z nich – powinieneś dać sobie nagrodę. Dlaczego? Nic nie działa bardziej motywująco na mózg niż obietnica. Okazuje się, że wtedy synapsy potrafią przyspieszyć i wykonać pracę szybciej.

Obietnica nagrody działa motywująco i oddala chęć marnowania czasu na bezcelowe rzeczy, które w efekcie powodują, że celebracja zwycięstwa się oddala. Aby trik zadziałał trzeba oczywiście mocno trzymać się swojego postanawiania, a nagroda powinna być warta świeczki w przekonaniu naszego mózgu 😉

Za co się nagradzać pracując w content marketingu? Ukończyłeś artykuł przed deadlinem, przygotowałeś treści do newslettera dzień wcześniej, opracowałeś listę tematów wpisów na blogu na najbliższe trzy miesiące oraz plan ich realizacji.

4. Powiedz innym o swoich zadaniach

Zobligowanie się przed innymi do osiągnięcia pewnych rezultatów może podziałać na nas motywująco. Oczywiście, że obiecujesz klientowi dowiezienie pewnych wyników, ale nie o taką deklarację tu chodzi. Jeżeli pracujesz nad nowym cyklem postów, podziel się z tym kimś. Nie lubisz, bo traktujesz to bardzo osobiście? To czas na wyjście ze swojej strefy komfortu. Podziel się tą informacją z swoim przyjacielem lub kolegą z pracy.

Dla przykładu, osoby, które uczą się programowania nie na darmo organizują się w grupy, w których nie tylko się motywują, ale również sprawdzają się nawzajem pod względem postępu w pracy. Ciekawą opcją jest również stworzenie systemu informowania o realizacji projektu – wprowadź wizualizację postępu wykonywanych prac np. odhaczaj kolejne punkty na liście „To-do”.

Co deklarować innym? Zobliguj się do przygotowania cyklu wpisów na dany temat lub artykułu, podziel się chęcią nauczenia się obsługi programu do obróbki wideo. Oprócz tego twórz listy zadań, które masz wykonać (np. w Asanie), do których mają wgląd inne osoby z zespołu.

5. Naprawdę wyeliminuj rzeczy, które powodują utratę koncentracji

Niestety, na brak skupienia nie ma lepszej rady niż wyeliminowanie ze swojego otoczenia rzeczy, które nie pozwalają ci się skoncentrować na pracy. Jeżeli rozpoczynasz pracę nad e-bookiem – chcesz zaplanować jego strukturę i treści, potrzebujesz przynajmniej kilkudziesięciu minut absolutnego skupienia.

Na ten czas: WYŁĄCZ Facebooka w przeglądarce (bez ściemy), wycisz telefon, Skype, pocztę, automatyczne powiadomienia. To nie jest też czas na załatwienie małych rzeczy. Pracując w dużej grupie, niektórzy uciekają do pokoju odosobnienia lub sali konferencyjnej. Uprzedź swoich współpracowników, że musisz teraz intensywnie popracować i prosisz by ci nie przeszkadzać. Praca content designera wymaga pokładów kreatywności, ale i skupienia.

PS. To też są objawy prokrastynacji

Jeżeli zarabiasz na życie pisaniem, na pewno dużo czasu poświęcasz również czytaniu oraz pozwalasz swobodnie rodzić się nowym pomysłom na tekst. Nie tylko ciągłe przewijanie newsfeeda jest objawem odkładania na później. W tym zawodzie poświęcanie zbyt dużo czasu na:

• czytanie blogów o pisaniu

• kupowanie więcej książek o pisaniu

• sprzątanie biurka

• rozmawianiu z innymi ludźmi o pisaniu

• czekanie na odpowiedni: czas na pisanie, wenę, materiały, pogodę

• dopracowywanie najdrobniejszych szczegółów bez końca (perfekcjonizm)

również nie prowadzi nas do realizacji celu. Czas poświęcony na myślenie o pisaniu, podczas gdy ani jedna linijka tekstu nie powstała w naszym edytorze jest prokrastynacją. I to taką, którą łatwo twórcom przeoczyć.