Loading...
X

Polski sposób na kradzież zdjęć w internecie

fotograf-zdjęcia-aparat

Bez czego nie obejdzie się wpis na blogu, artykuł w portalu, infografika, post w social media, raport i wiele innych rodzajów contentu? Bez zdjęcia! Mimo że w sieci bardzo łatwo natrafić na listy stron skąd można pobrać darmową fotografię wysokiej jakości, ciągle mamy do czynienia z bezprawnym wykorzystaniem czyjeś pracy w internecie.

To prawdziwa zmora fotografów, którzy, jeżeli już natrafią na swoje zdjęcie wykorzystane bez ich zgody, dochodzić swoich spraw mogą tylko w sądzie. A co jeżeli zdjęcie zostało wykorzystane na zagranicznych stronach? Jak w ogóle poruszać się w świecie odszkodowań za kradzież zdjęcia?

Aplikacja sama znajdzie nielegalnie wykorzystane zdjęcia

Na rynku pojawiało się już rozwiązanie, które pomoże zlokalizować złodziei zdjęć, czyli Picfollow – narzędzie do monitoringu fotografii w sieci. Idea działania jest bardzo prosta. Fotograf wgrywa swoje zdjęcie do aplikacji, która następnie wyszukuje je w sieci. Jeżeli twórca stwierdzi, że są strony, które nielegalnie wykorzystują jego prace, praktycznie jednym klikiem może rozpocząć proces zgłoszenia naruszenia prawa i domagania się odszkodowania.

picfollow-jak-działa
Źródło: Picfollow

Picfollow, oprócz monitoringu fotografii  oferuje kompletną pomoc prawną. Z aplikacją współpracują prawnicy, którzy specjalizują się w prawie autorskim. Aplikacja jest bezpłatna, ponieważ z założenia ma utrzymywać się z odszkodowań, które uda się uzyskać – 40% odzyskanej kwoty trafi do twórców monitoringu. Picfollow to rozwiązanie, które powstało w Polsce.

picfollow-pomoc-prawna
Źródło: Picfollow

Prawdopodobnie narzędzie szybko zdobędzie popularność wśród fotografów, którzy dużą wagę przywiązują do prawa autorskiego w internecie. To jednocześnie wiadomość, dla tych, którzy zamiast kupować lub pobierać zdjęcia z legalnych źródeł, wolą wybrać Google Grafika – czas bezkarności w internecie właśnie dobiegł końca.

 

  • Trollem

    Taka aplikacja mogła zostać wynaleziona tylko w kraju z tak długimi tradycjami wzajemnego donoszenia na siebie jak Polska:) Ale idea aplikacji jak najbardziej słuszna. Warto wspomnieć nie tylko o „bezkarności” wykorzystujących, ale także o głupocie wykorzystywanych, którzy często zapominają nadać swoim zdjęciom prawa autorskie czego wymaga, o ile dobrze pamiętam, ustawa o ochronie danych osobowych:) BTW, podoba mi się artykuł i objaśniające obrazki:)

Top

free newsletter templates powered by FreshMail